Firmy komputerowe mają ręce pełne roboty. Codziennie w serwisach pojawiają się miliony klientów z bardzo prozaicznymi problemami. Próbują znaleźć odpowiedzi na pytania, które zna niemal każdy. Wystarczyłoby wpisać zapytanie w wyszukiwarkę, aby dowiedzieć się niektórych rzeczy. Jednak oni wolą pójść do profesjonalnego serwisu, bo wierzą, że znajdą tam wykwalifikowany personel, który pomoże im rozwiązać każdy problem. Niestety jak się okazuje nie zawsze tak jest. Wszystko oczywiście zależy od tego, na kogo się trafi. Można mieć szczęście i spotkać osobę, która rzeczywiście zna się na rzeczy. Ma za sobą wiele lat praktyki i zdobyła wykształcenie kierunkowe. Wyniki swojej pracy pokazuje poprzez zadowolonych klientów, którzy chętnie powracają w razie problemów. Jednak bywa i tak, że spotka się bardzo niemiłego gbura, który siedzi w pracy za karę. Taka osoba najczęściej nie przywita nas z uśmiechem na twarzy. Będzie patrzeć spode łba i zastanawiać się, kiedy w końcu sobie pójdziesz. Odpowiedzialne byłoby opuszczenie lokalu, jednak gdy potrzebujesz pomocy, raczej tego nie zrobisz. Taki gburowaty pracownik bardzo często nie posiada zbyt wiele doświadczenia. Pracuje w tym miejscu tylko dlatego, że potrzebuje pieniędzy na utrzymanie siebie i swojej rodziny. Nie zależy mu na tym, aby dobrze doradzić klientowi. Interesują go tylko cyferki na koncie pod koniec miesiąca. To najgorszy typ obsługi, na jaki można trafić. Jednak nie trzeba się zniechęcać. Wystarczy poszukać chwilę dłużej, aby znaleźć serwis godny uwagi. W internecie jest wiele opinii o różnych miejscach. W ten sposób można wybrać firmę, która profesjonalnie podchodzi do klienta i stara się pomóc jak najlepiej. Jednak jak wygląda to ze strony serwisu? Czasem zdarzają się nadzwyczaj denerwujący klienci. I co wtedy? Kiedy kolejnego dnia pracy pojawia się kolejny klient, który pyta jak włączyć klawiaturę w laptopie, bo mu nie działa, można się zdenerwować. Zwłaszcza, gdy okazuje się, że delikwent zapomniał w ogóle włączyć sprzęt i dziwi się, że ekran jest czarny i nic nie da się zrobić. Z jednej strony rozwiązanie problemu jest bardzo proste. Z drugiej pracownik serwisu nie może należycie wykonywać swojej pracy, bo zajmuje się takimi mało ważnymi sprawami. W takiej sytuacji klient czekający dalej w kolejce z poważniejszym problemem może wyjść. Serwis traci możliwość zarobku. Bowiem serwis najwięcej zarabia na gruntownych naprawach. Podłączenie laptopa do prądu lub wymiana baterii to proste rozwiązania, które zazwyczaj nie wymagają konsultacji. Jednak bardzo często przychodzą starsi ludzie, którzy nie potrafią sobie poradzić nawet z tym. Obydwie strony są poirytowane. Klient, bo nie rozumie czemu pracownik się denerwuje. Często także nie rozumie prostych instrukcji, bo nie zna najprostszych zagadnień technicznych. Pracownik natomiast jest sfrustrowany, bo nie potrafi wytłumaczyć klientowi procedury w sposób dla niego zrozumiały. Stara się mówić prostym językiem, a klient i tak bardzo często nie rozumie. Innym problemem jest to, że klienci bardzo często nie przestrzegają podstawowych zaleceń. Nie czyszczą sprzętu regularnie przez co później części się psują. Przychodzą do serwisu i mają pretensje do pracownika, że nikt im nie powiedział, że tak trzeba. Niestety sklepy nie mają obowiązku informować swoich klientów o zasadach obchodzenia się z produktem. Od tego jest instrukcja, po którą sięga bardzo niewiele osób. Kończy się to później większymi wydatkami. Jednak część zasad w instrukcji nie jest zawarta. Trzeba zachować zdrowy rozsądek przy korzystaniu ze sprzętów elektronicznych. Wiadomo, że picie kawy nad klawiaturą komputera może nie skończyć się zbyt dobrze, ale nikt o tym nie myśli aż do momentu nieszczęśliwego wypadku. Wtedy jak najszybciej wyciera plamy ręcznikiem i biegnie w podskokach do serwisu. Należy pamiętać, że nie każdą szkodę można naprawić. Bardzo często sprzęt będzie nadawał się do wyrzucenia po takim wypadku. Nie oznacza to, że pracownik serwisu jest niekompetentny i nie potrafi naprawić zniszczenia. Części rzeczy po prostu nie da się zrobić niezależnie od umiejętności. Jednak klienci tego nie rozumieją. Jest to szkodliwe dla obu stron. Dlatego właśnie trzeba nad tym bardzo pracować. Szanując siebie nawzajem, można osiągnąć zadowalający kompromis. Wtedy obydwie strony będą zadowolone. Klient uzyska poradę i pomoc, jakiej potrzebuje, a pracownik przetrwa kolejny dzień w pracy bez większych frustracji. Takie życie na pewno będzie bardzo łatwe dla każdego z nich.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here